Salvador Illa nie wyklucza wprowadzenia nowego „Stanu Alarmowego” (estado de alarma) w Hiszpanii





Rząd nie wyklucza wprowadzenia godziny policyjnej (toque que queda) jako środka kontroli pandemii, jak już zasugerowały władze Wspólnoty Madrytu, również jest rozważane przez rząd Katalonii. Minister zdrowia Salvador Illa potwierdził na konferencji prasowej po Radzie Ministrów, że rozważa wprowadzenie godziny policyjnej ale podkreślił, że aby do tego doszło, musi być ogłoszony stan alarmowy. Illa stwierdził, że ​​jeśli  zdecyduje się na ten środek zapobiegawczy będzie musiał być uzgodniony między innymi z PP: „Muszę mieć pewność niezbędnego wsparcia na wypadek, gdyby trzeba było go przedłużyć o więcej niż 15 dni”.




Ministerstwo Zdrowie zbada możliwość wprowadzenia godziny policyjnej ze wspólnotami autonomicznymi na Radzie Międzyterytorialnej zaplanowanej na ten czwartek 22.10.2020.  „Musiałby trwać więcej niż 15 dni” – stwierdzi Illa i  podkreślał, że ​​jest to środek, który w tej chwili „jest poddawany ocenie i badaniom”.




Sánchez zwrócił się do Wspólnoty Madrytu o wyjaśnienie, czy „oficjalnie” prosi władzę wykonawczą o wprowadzenie godziny policyjnej. Ważne jest również poznanie opinii innych terytoriów” – kontynuował, podkreślając, że „każde terytorium zawsze będzie miało absolutne poparcie rządu Hiszpanii”.




Poinformował również, że rząd ogłosi po posiedzeniu Rady Międzyterytorialnej w czwartek „ogólnokrajowe i jednorodne środki zapobiegawcze”, które wyjdą na przeciw pandemii za pośrednictwem „systemu sygnalizacji świetlnej”, który będzie wskazywał różne fazy zgodnie ze wskaźnikami pandemii.




Jeśli chodzi o stan alarmowy we Wspólnocie Madrytu, który dotyczy dziewięciu gmin i kończy się w najbliższą sobotę około godziny 17:00, Illa zapewniła, że ​​rząd nie wystąpi o jego przedłużenie. Oświadczył, że ​​we wtorek przeanalizuje z rządem Madrytu na spotkaniu grupy COVID-19 „alternatywy zgodne z prawem, aby kontynuować rygorystyczne działania w celu zmniejszenia nagromadzonej zachorowalności” w regionie.




Minister ostrzegł, że „nadchodzą bardzo ciężkie tygodnie, nadchodzi zima, a druga fala nie jest już zagrożeniem, ale rzeczywistością w całej Europie”, przypominając, że „wirus nie podróżuje sam” i że mobilność i kontakty muszą zostać ograniczone „ze świadomym wysiłkiem wszystkich ludzi a nie tylko  środkami prawnymi”.